Niedzielny zakaz handlu bez zmian

Zdaniem rządzących brak jest podstaw do wprowadzania zmian w zakresie ustawowego zakazu handlu w niedziele. Zatem projekt pracodawców w tym zakresie nie może liczyć na poparcie. To zasadniczo dobra informacja dla pracowników, choć już pracodawcy liczyli zapewne na nieco inne stanowisko ekipy rządowej.

Co obecnie wiadomo w sprawie ewentualnych zmian w zakresie zakazu handlu w niedziele?

Wszystko wskazuje na to, iż zakaz handlu w niedziele nie zostanie zmieniony na czas epidemii. Projekt ewentualnych zmian przygotowali bowiem pracodawcy i trafił on już pod obrady Rady Dialogu Społecznego (RDS). Jednakże zdaniem rządzących nie ma obecnie podstaw do wprowadzania zmian w tym zakresie.

Jak ocenia Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, obecne okoliczności gospodarcze nie uzasadniają wprowadzania zmian w zakresie funkcjonowania zakazu bowiem sytuacja w handlu unormowała się już po zawirowaniach związanych z epidemią. Zresztą, zdaniem wiceministra resortu pracy, rządzący nie oceniają tych kwestii tylko w kontekście prawa pracy. Mowa jest tutaj bowiem także o promowaniu pewnych zachowań i postaw, zapewnieniu odpoczynku w niedziele, jak i możliwości poświęcenia czasu na inne aktywności, aniżeli wizyty w sklepach.

I generalnie Polacy do tego się już przyzwyczaili, stąd rząd nie chce odwracać tych trendów, nawet, jeśli odwieszenie zakazu miałoby być jedynie tymczasowe.

Podobną opinie w tym temacie wyraziła również Jadwiga Emilewicz, wicepremier i minister rozwoju wskazując już w czerwcu 2020 roku, iż nie ma potrzeby zawieszania owego zakazu.

Co zatem przewidywał projekt przygotowany przez pracodawców?

Otóż projekt przygotowany przez organizacje pracodawców przewidywał, iż zakaz handlu w niedziele nie obowiązywałby w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii i przez 180 dni od ich odwołania, przy czym nie dotyczyłoby to niedziel, w które wypadają święta wolne od pracy.

Ponadto pracownicy mieliby zapewnione wolne dwie niedziele w miesiącu. Skutkiem takiego czasowego zawieszenia zakazu handlu w niedziele miałoby być ograniczenie redukcji etatów w handlu i sektorach ściśle z nim współpracujących oraz zwiększenie obrotów handlowych.

Polecamy  Możliwe zawieszenie stosowania elementów prawa pracy

Jak przekonuje Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, pracodawcy nie zrezygnują ze swych postulatów, gdyż strona rządowa powinna wziąć pod uwagę obecną sytuację epidemiczną. Przy odnotowywanych kolejnych rekordach zakażeń, rozłożenie zakupów na kolejny dzień byłoby jak najbardziej wskazane z powodu dystansowania społecznego. Ma to istotne znaczenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego, gdyż klienci mogliby uniknąć kolejek i kontaktu z innymi osobami. Zwłaszcza pod koniec tygodnia, gdy zakupów dokonuje większa liczba osób.

Nie bez znaczenia byłby też wzrost konsumpcji i powiązany z nim wzrost wpływów do budżetu. A to niezmiernie ważne w kontekście trudnej sytuacji budżetowej w związku z koniecznością przeciwdziałania skutkom kryzysu spowodowanego epidemią wirusa SARS-CoV-2, wywołującego chorobę COVID-19. Ponadto argument dotyczący sprzecznych przyzwyczajeń społeczeństwa też jest nieadekwatny, gdyż sytuację mamy wyjątkową i chociażby ze względów bezpieczeństwa klienci powinni mieć więcej swobody w decydowaniu o wizytach w sklepie.

Poza tym, na co zwracają uwagę pracodawcy, niektóre placówki (chociażby te w centrach handlowych czy też oferujące sprzedaż towarów innych niż spożywcze) odnotowują znaczące spadki sprzedaży. I dla nich uwolnienie handlu w niedziele byłoby też realnym wsparciem.

A jak na te kwestie spoglądają przedstawiciele pracowników, czyli związkowcy?

Otóż według nich opinia rządzących jest jak najbardziej słuszna. Brak jest bowiem ekonomicznych przesłanek do zawieszenia ograniczenia handlu w niedziele, a pracodawcy wyolbrzymiają problemy, których tak naprawdę nie potwierdzają rzetelne dane.

Z raportów GUS wynika bowiem, iż w lipcu 2020 roku sprzedaż detaliczna wzrosła o 3% rok do roku i o 6,5% w porównaniu z miesiącem poprzednim. I te wzrosty nie dotyczyły tylko branży spożywczej, gdyż w sektorze tekstylia, odzież i obuwie odnotowano wzrost sprzedaży o 5,3%.

Wolne niedziele są generalnie uprawnieniem dla pracowników branży handlowej. I jak podkreśla Alfred Bujara, szef handlowej Solidarności, trudno wyobrazić sobie, by mogli oni owo uprawnienie stracić w trudnym okresie epidemii. W Polsce nie zawiera się układów zbiorowych tudzież innych porozumień. Stąd też pracodawcy zapewniają pracownikom jedynie to, co zagwarantują im przepisy. Zatem pracownicy na pewno nie pozwolą na to, by odebrać im prawo do wolnych od pracy niedziel.

Polecamy  ZUS nie zwróci odsetek za spóźnienie

Obawy zatrudnionych budzą też ewentualne długofalowe skutki zawieszenia zakazu handlu w niedziele. Mianowicie mowa tutaj o fakcie, iż teoretycznie czasowe zawieszenie obowiązywania tegoż zakazu byłoby trudne do przywrócenia. I prawdopodobnie właśnie na to liczą przedstawiciele pracodawców chcąc, przy okazji epidemii, wykorzystać sytuację i odstąpić od zakazu handlu w niedziele na stałe.

Podsumowując, zakaz handlu w niedziele wrósł w polską rzeczywistość i nie budzi już takich kontrowersji, jak z chwilą jego wprowadzania. Obecnie zarówno jego kontynuowanie, jak i zawieszenie, znajdą zapewne grono zwolenników. Pracodawcy będą żywotnie zainteresowani jego zniesieniem, natomiast pracownicy generalnie są zadowoleni, iż został on wprowadzony. Tym niemniej stanowisko obozu radzącego jest dość jasne i raczej trudno zakładać, iż w najbliższym czasie się to zmieni. Zatem zakładać należy, iż obowiązujący zakaz handlu w niedziele zostanie podtrzymany.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *