ZUS z większymi możliwościami kontrolnymi

Nowelizacja ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych sprawia, iż organ rentowy dysponował będzie znacznie większymi uprawnieniami kontrolnymi niż obecnie. I zdaniem ekspertów upoważnienie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) do żądania informacji od dowolnego podmiotu niekoniecznie będzie służyć ubezpieczonym. Poza tym budzi też wątpliwości odnośnie ochrony danych osobowych, jak i wolności konstytucyjnych.

Jakie są obecne zasady kontroli prowadzonych przez urzędników organu rentowego?

Otóż zarówno urzędnicy ZUS, jak i płatnicy składek są uprawnieni do kontrolowania ubezpieczonych co do prawidłowości wykorzystywania zwolnień od pracy, jak i do formalnej kontroli zaświadczeń lekarskich.

W trakcie przeprowadzania kontroli urzędnik ZUS ma prawo do:

  • badania wszelkich dokumentów finansowo-księgowych i osobowych, jak i innych nośników informacji związanych z zakresem kontroli
  • dokonywania oględzin i spisu składników majątku płatników składek zalegających z opłatą należności z tytułu składek
  • żądania udzielania informacji przez płatnika składek i ubezpieczonego
  • legitymowania osób w celu ustalenia ich tożsamości, jeżeli jest to niezbędne dla potrzeb kontroli
  • przesłuchiwania świadków
  • przesłuchiwania płatnika składek i ubezpieczonego, jeżeli z powodu braku lub po wyczerpaniu innych środków dowodowych pozostały niewyjaśnione okoliczności mające znaczenie dla postępowania kontrolnego

Jakie zatem zmiany w zakresie pozyskiwania informacji nastąpią w ZUS?

ZUS będzie mógł pozyskiwać dane potrzebne do ustalenia prawa do zasiłku i jego wypłaty nie tylko od samych ubezpieczonych czy też płatników składek, lecz również organizacji społecznych czy też innych podmiotów i osób (w tym fizycznych), które są w ich posiadaniu. Takie uprawnienia wynikają z nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.

Zdaniem ekspertów taka regulacja jest zdecydowanie nadmierna, a w jej konsekwencji zagrożone zostaną podstawowe prawa ubezpieczonych. Jak dostrzega Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon, każda sytuacja, gdy instytucje państwa mogą wiedzieć o obywatelach za dużo, jest poważnym problemem z zakresu ochrony danych osobowych, jak i perspektywy konstytucyjnej. Zgodnie bowiem z art. 51 Konstytucji RP państwo może zbierać na temat obywateli tylko informacje niezbędne do realizacji swych zadań.

Polecamy  Niedzielny zakaz handlu bez zmian

Tymczasem obecna nowelizacja nie wskazuje jaki jest jej cel, poza tym nieokreślony jest również zakres przekazywanych danych. Jak dostrzega doktor Dariusz Wasiak, specjalista ds. bezpieczeństwa informacji i prawa do prywatności z Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu, po wejściu w życie nowelizacji, każdy podmiot, do którego zwróci się ZUS, będzie musiał przekazać wszystkie posiadane przez siebie informacje. W tym kontekście bardzo niebezpiecznym jest, iż zakres realizacji tegoż obowiązku przez osobę fizyczną jest nieograniczony, zatem może rozciągać się również na scenariusze zdarzeń, do których doszło tylko w ocenie osoby zobowiązanej do przekazania informacji.

Kto jeszcze zgłasza zastrzeżenia do nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych?

Otóż zastrzeżenia wobec tej regulacji ma też prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO). Jak bowiem stwierdza prezes UODO, kryterium pozyskiwania danych osobowych nie może stanowić tylko to, iż dany podmiot je posiada. Przepis bowiem powinien przewidywać konieczność wykazania niezbędności pozyskania danych od określonego podmiotu, jak i określone cele ich pozyskania, które w przypadku podmiotów publicznych wynikać muszą wprost z norm prawa.

Zdaniem Pawła Litwińskiego, adwokata z Kancelarii Barta Litwiński, zaproponowana w nowelizacji regulacja nie spełnia podstawowego warunku ochrony danych osobowych ubezpieczonych, i to niezależnie czy problem będziemy rozpatrywać z punktu widzenia ustawy o RODO, czy też Konstytucji RP. Oba te akty prawne mówią o niezbędności, czyli że pozyskiwać można tylko takie dane, bez których nie da się osiągnąć zamierzonego skutku. Zatem nie można wprowadzać przepisów tak mocno ingerujących w sferę prywatności, nie uzasadniając niezbędności. Tak daleko idącej regulacji muszą towarzyszyć twarde i konkretne dane dotyczące danego zjawiska. Tymczasem zarówno w treści uzasadnienia, jak i w ocenie skutków regulacji takich informacji brakuje.

Jednakże ochrona danych osobowych to tylko część problemu. Jak bowiem zauważa doktor Dariusz Wasiak, w obecnym stanie prawnym trudno znaleźć przepisy rangi ustawowej, które bez naruszania zasady państwa demokratycznego i zasady proporcjonalności (tym samym w zgodzie z Konstytucją RP), przymuszałyby osoby fizyczne oraz inne podmioty społeczne i biznesowe do ujawniania informacji zgromadzonych przez te osoby między innymi o sąsiadach i ich życiu prywatnym w imię wyższości sprawiedliwości społecznej nad wolnością indywidualną.

Polecamy  Aktualna sytuacja w ZUS

Skutkiem przyjęcia nowelizacji w proponowanym kształcie będzie ograniczenie prawa do obrony ubezpieczonych, niedziałania na szkodę osób bliskich czy innych postronnych podmiotów, jak i nawet zasady domniemania niewinności.

Co jeszcze eksperci sądzą o owej nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych?

Zdaniem Wojciecha Klickiego, istnieje prawdopodobieństwo, iż mechanizm w teorii przewidziany do ustalenia prawa do zasiłku będzie stosowany do przeprowadzania kontroli. Warto bowiem spojrzeć na treść art. 66 nowelizowanej ustawy, z którego wynika, iż ZUS może przerwać wypłatę świadczeń, jeśli okaże się, iż prawo do świadczenia nie istniało.

Z tego wysnuć można obawę, iż nowe uprawnienie mogłoby być wykorzystywane nie tylko na etapie rozpatrywania wniosku o przyznanie świadczenia, lecz także na etapach późniejszych, w trakcie jego wypłacania, poprzez weryfikację czy uprawnienia faktycznie istnieje. A to spowodowuje, iż organ rentowy stanie się swego rodzaju policją ubezpieczeniową, zyskując poprzez nowelizację uprawnienia, których nie posiadają nawet organy ścigania.

Jednakże Mikołaj Zając, prezes przedsiębiorstwa Conperio, zajmującego się doradztwem związanym z problematyką absencji chorobowych uspokaja, iż nawet gdy nowe przepisy wejdą w życie w najszerszym projektowanym kształcie, to w zasadzie i tak pozostaną martwymi regulacjami. To wynika bowiem z dwóch podstawowych aspektów, mianowicie:

  • organ rentowy przeprowadza znikomą ilość kontroli w terenie
  • w praktyce sądy przy rozpatrywaniu tego typu spraw nie są skłonne do uznawania zeznań osób postronnych, których wypowiedzi w trakcie przeprowadzania wywiadu mogą nie być obiektywne w stosunku do osoby kontrolowanej

Podsumowując, nowe przywileje organu rentowego w zakresie kontroli brzmią dość groźnie i zahaczają o nadmierne zbieranie danych osobowych, jak i ograniczanie wolności obywatelskich. Należy zatem mieć nadzieję, iż ich ostateczny kształt będzie nieco odmienny od obecnie prezentowanych założeń. W przeciwnym wypadku pozostaje mieć tylko nadzieje, iż rzeczywiście nowe uprawnienia organu rentowego w zakresie kontroli pozostaną uprawnieniami martwymi z praktycznego punktu widzenia.

[Głosów:    Average: /5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *